NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

INSTAGRAM

Instagram has returned invalid data.
Obrazek3
Probiotyki i odporność
7 Luty, 2018 / • Kategorie: 0

Dawno temu Hipokrates, ojciec medycyny, powiedział że wszystkie choroby zaczynają się w brzuchu. Miał rację! Dziś ten problem nazywamy zaburzeniem funkcjonowania mikrobioty jelit.

Znana maksyma mówi, że sport to zdrowie. Stwierdzenie jest niestety często nieadekwatne do sportu wyczynowego, a nawet amatorskiego, kiedy wykracza on poza poziom rekreacji ruchowej. Aktywność fizyczna na poziomie zawodowym jest niejednokrotnie przyczyną nie tylko urazów narządu ruchu, ale także rozlicznych problemów ze strony przewodu pokarmowego, zaburzenia pracy układu odpornościowego i szeregu innych problemów zdrowotnych, zwłaszcza po wielu latach profesjonalnych treningów. Konsekwencją wymienionych problemów jest często zmniejszenie liczby dni treningowych, co najczęściej skutkuje pogorszeniem kondycji fizycznej i formy sportowej, czyli elementów kluczowych dla osiągania zadowalających efektów w sporcie. Wniosek jaki płynie z powyższych informacji – aby aktywność fizyczna była prowadzona w sposób bezpieczny i możliwy do skompensowania przez organizm, trzeba zadbać o fundamentalne elementy zdrowego prowadzenia szerokich działań związanych z żywieniem, tak zwanej dietoterapii.

Wyniki ostatnich badań pokazały, że  sportowcy narzekają na zaburzenia gastryczne, ale nie tylko. Najczęstsze dolegliwości przez nich zgłaszane to również spadek odporności, zespół chronicznego zmęczenia, czy różnego rodzaju alergie oraz nietolerancje pokarmowe. Większość z nich wynika z zaburzeń flory bakteryjnej jelit. Intensywny i częsty wysiłek fizyczny powoduje stres wolnorodnikowy i chroniczny stan zapalny, co może prowadzić do rozszczelnienia tak zwanej bariery jelitowej. W trakcie ćwiczeń zmniejsza się również przepływ krwi w obrębie układu pokarmowego, a niedokrwione jelita pracują gorzej. Na zaburzenia bakteryjnej flory jelit wpływa również  częste branie antybiotyków, niesteroidowych leków przeciwzapalnych,  czy tzw. inhibitorów pompy protonowej, czyli popularnych leków na zgagę, które nigdy nie powinny być brane bez wyraźnego zalecenia lekarza, jeśli w ogóle jest ku temu wskazanie.

Dużą rolę odgrywa też oczywiście dieta. Warto zastosować się do tego, co powiedział kiedyś Bruce Lee: „Użyj tego, co użyteczne, odrzuć to, co zbędne i dodaj coś od siebie”.  Przekładając to na sposób odżywiania chodzi o to, by jadać wartościowe, niskoprzetworzone produkty spożywcze, zrezygnować ze śmieciowego jedzenia i kalorycznych, ale mało wartościowych przekąsek typu cukierki czy chipsy i wspomóc jelita, a tym samym organizm sięgając np. po laktoferynę, colostrum czy probiotyki. Dla osób trenujących dobrym wyborem będą np. preparaty probiotyczne zawierające Lactobacillus rhamnosus GG czyli LGG – wzmocnią odporność organizmu czy Lactobacillus plantarum 299v – które zapobiegają dolegliwościom trawiennym, ale też zwiększają przyswajanie żelaza i witaminy D, dzięki czemu poprawiają wydolność organizmu. Warto też sięgnąć po wieloszczepowe preparaty probiotyczne, ale trzeba pamiętać o tym, by nie łączyć różnych preparatów ze sobą w ramach tego samego posiłku. Czyli np. jeden probiotyk monoszczepowy brać rano, a drugi wieloszczepowy wieczorem.

Często wydaje nam się, że w przypadku przeziębienia lub innego obniżenia odporności musimy sięgnąć po herbatę z miodem i cytryną, lek z paracetamolem, albo zwiększyć suplementację witaminą C. Nic bardziej mylnego! Ponad 80% odporności człowieka zgromadzonej jest w jelitach i to właśnie nasze pozytywne bakterie jelitowe decydują o tym, czy do naszego ciała może wniknąć grzyb, wirus lub bakteria. Dopiero w stanach silnie upośledzonej odporności zaczynamy odczuwać pogrubione węzły chłonne, a w badaniach obserwuje się wzrost ilości białych krwinek.

Wśród bakterii zamieszkujących nasze jelita możemy zaobserwować ogromną liczbę gatunków, jednak dla uproszczenia powiedzmy, że możemy je podzielić na te „dobre” i te, które są potencjalnie chorobotwórcze. Aby układ odpornościowy mógł podlegać codziennemu treningowi, musi mieć na kim ćwiczyć. Stąd też w naszym organizmie potrzebne jest niewielkie stężenie bakterii o nazwie Clostridium difficile. Te gnilne bakterie są niezbędnym składnikiem naszej mikrobioty, jednak w przeroście stają się śmiertelnie (i to nie jest żart) niebezpieczne. Powodują one wzrost aktywacji stanu zapalnego, narażając nas na insulinoodporność i w przyszłości na cukrzycę typu 2, powodują dolegliwości układu pokarmowego, a badacze nowożytni są pewni co do tego, że zwiększona ilość tych bakterii jest powiązana z mnóstwem chorób cywilizacyjnych. Na szczęście mamy także swoje witalne siły w postaci bakterii z rodziny Lactobacillus oraz Bifidobacterium. Kiedy w organizmie jest więcej tych dwóch szczepów, a zdecydowanie mniej bakterii gnilnych, naszemu zdrowiu nic nie dolega. Niestety w większości przypadków nasza flora jelitowa przybiera dokładnie odwrotną postać. Winę za to ponoszą stosowane środki farmakologiczne, szczególnie w nadmiarze. Antybiotyki, leki na zgagę i niesteroidowe leki przeciwzapalne mają bardzo zgubny wpływ na odpowiedni balans bakterii jelitowych. Nie bez przyczyny jest również kwestia jedzenia, ponieważ to co zjadamy ma kluczowy wpływ na kształtowanie się sił równowagi bakteryjnej jelit. Lactobacillusy i Bifidobacterium mają enzymy z klasy amylaz, które doskonale rozkładają błonnik jako substancję pożywkową, a jako „produkt uboczny” wytwarzają tak zwane krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, do których zaliczymy kwas maślany. Produkt ten nie tylko zmniejsza stan zapalny w obrębie jelit, ale także zwiększa ich szczelność, powodując tym samym odpowiednią koordynację układu odpornościowego.

To jednak nie koniec zalet tych maleńkich organizmów! Szczepy takie jak Bifidobacterium longum, Lacobacillus acidophillus NCMF oraz Lactobacillus rhamnossus GG mają doskonałe właściwości podwyższające odporność przeciwko wnikaniu bakterii chorobotwórczych, wirusów oraz grzybów i to właśnie w probiotykoterapii powinniśmy szukać pomocy w przypadku osłabień! Dopiero później pojawia się kwestia wsparcia witaminy D3, a na samym końcu wsparcie w postaci przyjmowania witaminy C, czosnku, miodu, pyłku pszczelego oraz imbiru i jeżówki purpurowej (echinacea). Chcąc usprawnić funkcjonowanie swojego ciała, należy sięgnąć po dobrej jakości probiotyki w postaci preparatów aptecznych, jak i naturalnych probiotyków, występujących w produktach spożywczych. Pamiętajcie, że bakterie potrzebują pożywki prebiotycznej, takiej jak colostrum, błonnik oraz poliole, a obie ostatnie substancje znajdziecie w batonach BA! Protein. 😊

Jakub Mauricz

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *