Jak polubić się z bieganiem?
13 Wrzesień, 2016 / • Kategorie: 1

Nigdy nie przepadałaś za bieganiem? Ja też! Mało tego – wciąż za nim nie przepadam. Czy oznacza to że przestałam się starać z nim polubić? O nie! Oto moje sposoby na oswojenie tematu.

Jestem instruktorem fitness, pole dance i sportowym zawodnikiem. Potrafię spędzać na sali wiele godzin i zmuszać się do nieludzkiego wysiłku i w dodatku czerpać z tego wszystkiego przyjemność. Ale żeby biegać? O nie, tylko nie to. Przez ostatnie lata robiłam wiele podejść. Wszystkie nieskuteczne. Po pierwsze zawsze łapała mnie kolka, po drugie wydawało mi się to jakieś takie mało atrakcyjne. No dobra – nazwę rzecz po imieniu było to dla mnie nudne. Nie tylko nie sprawiało mi przyjemności, ale męczyło w sposób, który zamiast mnie cieszyć – rozdrażniał mnie. Czy się poddałam? O nie. Doskonale wiem, że bieganie świetnie uzupełniłoby moje treningi, poprawiło wydolność tlenową, pozwoliło dłużej ćwiczyć bez uczucia zmęczenia, poprawiło formę, pojemność płuc i serca. Przy intensywnych treningach siłowych i interwałowych, tylko tego kardio mi brak.
W ubiegłym tygodniu, kibicowałam mojemu mężowi podczas jego zmagań z Triathlonem (wersją sprint). Patrzyłam jak wynurza się z wody po pokonaniu 750 metrów, jak wsiada na rower by przejechać 20 kilometrów i w końcu jak zeskakuje z roweru, by przebiec 5 kilometrów. I gdy widziałam zaciętą walkę tych zawodników o czas i ich radość z tego sportu, poczułam kolejny zew. Myślę – zrobię kolejne, tysiąc sześćset osiemdziesiąte trzecie podejście do biegania.
Przeanalizowałam sprawę raz jeszcze. Moje wnioski były jasne – źle się do tego zabrałam. Chcesz polubić się z bieganiem? Może ty też potrzebujesz kilku wskazówek.

Nie za szybko

Jako człowiek nad wyraz ambitny, zabierając się za jakąś aktywność, chciałabym osiągnąć po 5 minutach poziom mistrzowski. To mój podstawowy błąd. Biegając, narzucałam sobie takie tempo, że nie byłam w stanie go utrzymać – stąd te kolki. Ktoś podpowiedział mi, żebym zaczęła od slow joggingu. To było to! Tobie proponuję także mieszanie biegu lub truchtu z marszem. Na przykład – 2 minuty biegu, 1 minuta marszu i tak 8 razy. Zbyt szybkie tempo biegu to podstawowy błąd początkującego biegacza. Czas chodu będziesz stopniowo skracać, aż wreszcie przestaniesz go potrzebować i będziesz w stanie przebiec większość zaplanowanej trasy. Taki chód to elementarna część programu dla początkowych biegaczy. No właśnie, a co jeśli już parę tygodni biegasz lub wracasz do tego po dłuższej przerwie i wciąż trudno ci ustalić właściwe tempo? Wykonaj tzw. talk test, czyli test rozmowy.

Jeśli w trakcie biegu jesteś w stanie swobodnie rozmawiać, oznacza to, że intensywność biegu nie jest wystarczająca, by czerpać z treningu korzyści i robić postępy. Jeśli momentami brakuje ci tchu, ale mimo to jesteś w stanie wypowiedzieć od czasu do czasu kilka zdań, prawdopodobnie tempo jest odpowiednie. Jeśli jednak nie jesteś w stanie powiedzieć nic, bo z trudnością łapiesz oddech, intensywność jest za wysoka. Trudno będzie utrzymać ją przez dłuższy czas.

Nie za dużo

Nie biegałaś od lat, a w przypływie fali motywacyjnej rzucasz się na 10 kilometrów? Zdecydowanie odradzam. Za dużo kilometrów – mnie samą zniechęcało. Uświadamiałam sobie jak niewiele mogę i powodowało frustrację. Jeśli dopiero zaczynasz biegać, pilnuj jednej ważnej zasady. Zadbaj o to, żeby po każdym biegu następował co najmniej jeden dzień odpoczynku. Doskonale sprawdza się bieganie co drugi dzień. Bardzo ważne będzie dla ciebie także to, aby przyzwyczaić się do regularnego biegania. Jaka odległość i prędkość? Na razie za bardzo się tym nie przejmuj. Najważniejsze jest wyrobienie nawyku biegania i cieszenie się z małych sukcesów.

Dobre podstawy

I ostatnia, ale nie mniej ważna rada. Chcesz biegać? Postaw na dodatkowe treningi stabilizacji oraz poprawy mobilności w ciele. Bez mocnego centrum ciała, czyli tzw. Core i bez rozciągania, które poprawi ruchomość stawów, narazisz się na niepotrzebne kontuzje.

Ja próbuje dalej. Ty też spróbuj.


20160815_184129

20160815_182929

PicsArt_08-16-12.23.07

  • Alicja pisze:

    U mnie dużą motywacją okazał się udział we Wrocławiu w nocnym półmaratonie pko. To mi dało tyle enrgii, że biegam już od roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona internetowa używa ciasteczek w celu dostarczania najwyższej jakości usług dostosowanych do Państwa potrzeb. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień ciasteczek spowoduje ich zapisanie w Państwa przeglądarce. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close