Dominika – Fitness

Dominika – Cztery lata temu zmieniłam swoje życie!

Kilka słów o mnie:
Cześć! Mam na imię Dominika, mam 23 lata i jestem studentką Akademii Wychowania Fizycznego im. Bronisława Czecha w Krakowie. W grudniu minęło 4 lata kiedy postanowiłam swoje życie i marzenia wziąć w swoje ręce ! Czas mijał, a ja wciąż tylko narzekałam, że to coś jest źle, coś bym chciała, ale w sumie nie wiem jak mam się za to wziąć. Niestety nic nie robiłam w tym kierunku aż do pewnego momentu. Teraz cieszę się i dziękuję sama sobie, że jestem tu gdzie jestem i wszystko co osiągnęłam było wyłącznie efektem mojej wiary, samozaparcia i ciężkiej pracy!

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?
Moim punktem wyjściowym była waga 80 kg. Wtedy tylko myślałam o tym, żeby zrzucić nadwyżkę kilogramów. To było moim dotychczasowym celem. Nie zakładałam wtedy, że oprócz zrzuconych 25 kg zdobędę coś znacznie cenniejszego. Pomimo diety i ćwiczeń, które początkowo były dla mnie karą z czasem przyszła pasja, która kiełkowała bardzo powoli. Miałam szczęście spotkać odpowiednich ludzi na swojej drodze, którzy pokierowali mnie tam gdzie mogłam rozwijać się bardziej. Za pierwsze odłożone pieniądze kupiłam karnet na siłownię na zwykły fitness.  Tam poznałam cudownych ludzi, pełnych pasji i dobrej energii. Dzięki nim znalazłam się na szkoleniu instruktora Fitness i Basic Step u jednego z najlepszych światowych trenerów z RPA oraz na kursie dietetyki i suplementacji. Dzisiaj w tym samym klubie, w którym 2 lata temu ledwo mogłam zrobić 10 przysiadów – prowadzę zajęcia jako trener fitness. Moja przygoda dopiero się zaczyna.

Jak wyglądały Twoje początki? Było ciężko?
Każdy początek jest trudny. Nie widać efektów. Człowiek szybko się zniechęca i myśli, czy to wciąż ma sens. Wtedy są dwie drogi albo dajesz podwójną moc i biegniesz przed siebie, albo rezygnujesz już na tym etapie, na którym się znajdujesz. Ja pobiegłam. Zaryzykowałam. Dzisiaj mogę tylko wspomnieć uczucia jakie mi towarzyszyły. Wściekłość na samą siebie, że doprowadziłam się do takiego stanu jako młoda dziewczyna. Niechęć i niemoc w wykonywaniu kolejnych serii ćwiczeń, kiedy znajomi szli na pierwsze studenckie piwo. Zdrowe sałatki zamiast chipsów. To ciężka droga, naprawdę pełna wyrzeczeń. Nie mogę powiedzieć, że dzisiaj jest łatwiej. Droga na szczyt nadal przede mną!

Dlaczego postawiłaś właśnie na ten sport…? Co jest w nim takiego czego nie ma innym sportach
Każdy sport rozwija – nie tylko ciało, ale i umysł. Ja postawiłam na trening funkcjonalny, siłowy –  na treningi, które pozwolą nie tylko zrzucić zbędne kilogramy, ale pozwolą zmienić myślenie o sobie, o swoich możliwościach, pozwolą uwierzyć. Dla mnie piękne jest to, że kilka obcych osób stoi z sobą ramie w ramię na Sali i po pewnym czasie, stają się najlepszymi przyjaciółmi i motywują nawzajem. Kiedy patrzę już na to od strony trenera/instruktora widzę dwie strony medalu. Widzę zmagania, pot i łzy ale widzę też tą drugą stronę EFEKTY. Coś czego może nie widzą inni, którzy dopiero zaczynają, czy nie widzę takich jakie chciałabym ja – ale wiem, że tam są, że to jest cel, że trzeba na to mocno zapracować. Zatem dla mnie, ten rodzaj aktywności fizycznej jest wyjątkowym, bo oprócz ruchu, pokonywania własnych słabości i oporów, jest też uśmiech, wiara i wytrwałość – czyli wszystko to co w życiu prowadzi w dobrą stronę.

Jak długo ćwiczysz?
Ćwiczę od 4 lat.

Z jaką częstotliwością trenujesz?
Systematycznie 4 – 5 razy w tygodniu. Dzień bez treningu to dzień niekompletny ! Przynajmniej 60 minut musi być tylko dla mnie i moich mięśni 🙂

Jakie jest Twoje motto życiowe?
Mam dwa takie życiowe.

  1. Bóg dał mi umysł, serce i ciało, a ja zrobię z tego najlepszą zbroję.
  2. Kiedy czujesz się jak zakalec dla Boga jesteś jak najlepsze Brownie.

Co w sporcie daje Ci największa satysfakcję? A co największa frajdę?
Największą satysfakcję daje mi wiara w to, że każdy z nas ma swoją drogę na szczyt. Nie ma jednej wyuczonej. Zawsze każdy zaczyna od tego samego punktu, od zera. A droga na szczyt jest czymś wspaniałym. To ja decyduję jak ona będzie wyglądać. Ode mnie zależy ile zrobię, jak zrobię, w jakim czasie. A szczytem jest zwycięstwo nad samym sobą i swoimi przeszkodami. Kiedy wiem, że w danym dniu zrobiłam wszystko co zaplanowałam – to jest największa satysfakcja. Największą frajdę daje mi kontakt z ludźmi. Przyjaźnie, które zawarły się i zacieśniają z każdym wspólnym treningiem. Uśmiechy w pocie czoła, na twarzach podopiecznych po skończonym treningu. To, że mogę te same twarze widzieć tydzień po tygodniu i mogę je motywować, a przede wszystkim to, że te same twarze ogromnie motywują mnie do działania, że mogę stać ramię w ramię z ludźmi z marzeniami i obranym celem, do którego dążymy wspólnie.

Mogłabyś opisać swój trening?
Mój trening zawsze rozpoczyna się 15 minutowa rozgrzewką. Wymachy, trucht, rozgrzanie kolan, barków, nadgarstków. Przygotowanie ciała do wysiłku. Główna część treningu odbywa się zazwyczaj z timerem, w formie TABATY lub 2-6 minutowych obwodów, pomiędzy którymi jest 60 sekundowa przerwa. W takim obwodzie jest od 4 do 6 ćwiczeń po 15 powtórzeń. Cardio na przemian ze ćwiczeniami statycznymi, wzmacniające, z dodatkiem obciążenia od 2 do 8 kilogramów. Główna część treningu trwa około 40 minut. Na koniec 10-15 minut rozciągania w leżeniu na macie, następnie w pozycji klęczącej i na koniec w pozycji stojącej. Trening siłowy bardzo podobnie, z tym że trening odbywa się bez timera – liczę powtórzenia są to zazwyczaj 3 x po 8 do 12 powtórzeń danego ćwiczenia tutaj obciążenie od 10 do 25 kg. W takim treningu zwracam szczególną uwagę na jakość wykonywanych ćwiczeń, na dokładność, ponieważ łatwo o kontuzję, przy nieodpowiednim doborze obciążenia, czy niedokładnym wykonywaniu ćwiczeń. Na koniec rozciąganie.

Co sprawia Ci najwięcej  trudności w tej dyscyplinie?
Myślę, że największą trudnością jest lenistwo 🙂 Nie zawsze człowiek ma ochotę wstać i iść na siłownię, czy rozłożyć matę na podłodze i z szerokim uśmiechem ćwiczyć jak na płytach dvd czy youtube. Każdy jest zmęczony, każdemu nie chce się wcześnie wstać z łóżka. Grunt to dobra organizacja. Ja wciąż się tego uczę, ale wiem na pewno, że moje lenistwo ma zdecydowanie mniejsze gabaryty niż 4 lata temu !

16667203_1212245502215860_1595865574_o

Czy oprócz sportu wiodącego uprawiasz również inne sporty? Jeśli tak to jakie?
Klasyczny jogging ( co czasami jest trudne w warunkach krakowskiego smogu ) 🙂 Pływanie, jazda na rowerze. Staram się też czerpać przyjemność z corocznych zimowych łyżew, jednak zazwyczaj pod koniec sezonów lodowiskowych umiem dosyć stabilnie jeździć po lodzie.. a już następnej zimy uczę się wszystkiego od nowa przewracając co kawałek 

Jak wygląda Twoja dieta?
Mam to szczęście, że moje półki wypełnione są po brzegi superfoods najlepszych firm, zatem korzystam z tego robiąc przeróżne owsianki, omlety, sałatki, fit słodkości i desery. Kiedy człowiek jest dobrze zaopatrzony, w dobrą bazę jest o wiele łatwiej przyrządzić coś co jest pyszne i zdrowe niż sięgnąć po coś gotowego z torebki ze sklepu. Na śniadania zazwyczaj są to wcześniej wspomniane owsianki, omlety na słodko, jajecznica, drugie śniadanie smoothie, obiad kurczak, warzywa, ryż, makaron, podwieczorek: fit desery mojej roboty i na kolację omlet na słono, sałatki, jajka w zależności jaki dzień, jaki humor i na co ochota 🙂  Do tego ogromne ilości zielonej i czerwonej herbaty oraz naturalna woda mineralna niegazowana minimum 1,5 l dziennie.

Ile Kcal spalasz podczas jednego treningu?
Około 500 – 600 kcal

Jak zmotywowałabyś osobę, która nie lubi ćwiczeń fizycznych, aby wstała z kanapy i zaczęła się ruszać?
Ciało to jedyna własność jaką mamy na świecie. Możemy zrobić z nim co chcemy. To tylko i wyłącznie zależy od nas. Czas mija. Marzenia mijają. Życie mija. Tylko najwytrwalsi  ludzie, którzy obierają w życiu cel, dochodzą do czegoś więcej niż miliony innych ludzi ! Skoro im się udało, czemu nie ma się udać mi ? Tobie ? Będziemy mieć efekty tylko i wyłącznie takie na jakie zapracujemy. Nie ma na co czekać ! Jest tyle motywacji, łatwo dostępnych treningów (DARMOWYCH) w Internecie, tyle cudownych firm ze zdrową żywnością, tyle życzliwych ludzi wokół ! Trzeba się tylko rozejrzeć, klasnąć w dłonie i zacząć dążyć do swoich własnych celów.

Jakie są Twoje plany sportowe na najbliższy czas?
Planów jest wiele, ale o tym na razie nie chciałabym głośno mówić. Na pewno będę stawiać na rozwój zarówno swojego ciała jak i pasji. Mam za sobą armię cudownych ludzi: rodzinę, przyjaciół i kilka świetnych firm, którzy wspierają moje działania i dążenie do celu, zatem wierzę w to, że wszystko co zaplanowałam osiągnę. Oprócz swojego rozwoju chciałabym mocno postawić na pracę z ludźmi, na ich motywowanie, na pracę z nimi, wspólne treningi i zarażanie pasją do sportu. Po za tym jest jeszcze dużo innych pomysłów w mojej głowie, a jedyne co mogę powiedzieć trochę z nadzieją, a trochę z przekorą, jest to iż mam nadzieję, że jeszcze będzie o mnie głośno 🙂

Co poradziłbyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i mówią „To nie dla mnie! Nie dam rady!” ?
Powiedziałabym dokładnie to samo co powtarzam moim klientom na każdym treningu: Daj sobie czas, uwierz w siebie i swoje możliwości. Skoro tyle człowiek spędził lat na kanapie, nie można od razu stać się mistrzem świata w lekkoatletyce czy łyżwiarstwie figurowym. To lata, miesiące, godziny i minuty – liczone co do jednej, spędzone na treningach, wyrzeczeniach i przede wszystkim na wierze w samego siebie i swoje możliwości !

Gdzie ćwiczysz? Dlaczego właśnie tam?
Ćwiczę w różnych miejscach. Zdarzają się dni kiedy w domowym dresie ćwiczę na macie w pokoju. Zdarzają się dni, że swój trening odbywam  na wielkich siłowniach, gdzie inni (zwłaszcza płeć męska) patrzą na mnie z góry, ponieważ wyglądam przy  ich gabarytach  jak mała Mi. No i jest jeszcze jedno miejsce, które jest dla mnie wyjątkowo ważne, to dosyć mała osiedlowa siłownia połączona z klubem fitness. Miejsce, w którym zaczynałam swoją przygodę, do którego przychodziłam ćwiczyć jeszcze z 10 kilogramową nadwyżką i gdzie moja pasja się pogłębiała. Aktualnie moje miejsce pracy, tam gdzie sama prowadzę treningi, jednak można mnie spotkać także na innych zajęciach, na które przyjeżdżam kiedy tylko mi czas pozwala, żeby przypomnieć sobie stare dobre czasy z moimi ulubionymi instruktorkami ale i solidnie poćwiczyć. Może wydawać się niedorzeczne ale przejeżdżam praktycznie całe miasto – to blisko godzina tramwajem, ale wiem, że warto bo właśnie w tym klubie zostawiłam nie tylko zbędne kilogramy ale i kawałek swojego serca !

Jak rozpocząć przygodę ze sportem ?
Jak?  Najlepiej od razu ! Według mnie nie ma jednej recepty. Musisz wiedzieć czego chcesz i czy naprawdę tego chcesz. Dużo trudniej kiedy wymaga od Ciebie tego chłopak, mąż, grono znajomych czy środowisko pracy. W tej sferze liczysz się tylko Ty i to co chcesz osiągnąć. Aby poczuć to co daje nam aktywność fizyczna i co za sobą niesie musi w nas się tlić choć mała iskierka chęci i wizja twardo obranego celu. Mam nadzieję i mocno w to wierzę, że każdy taką iskierkę gdzieś tam w środku skrywa – dlatego trzeba wyrzucić z głowy niedorzeczne „od jutra”, wziąć sprawy w swoje ręce, a iskierkę zamienić w wielkie ognisko !

W celu motywacji, chęci spróbowania swoich sił w treningu lub zwykłej rozmowy zapraszam na ul. Kazimierza Wielkiego w Krakowie do Fitness Club BodyHit . Tam mnie można spotkać 🙂

Chcesz bliżej poznać Dominikę? Odwiedź jej Instagram i Facebook i zobacz jak ćwiczy! 

16709435_1212245452215865_2053006023_o

 

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *