Kasia – skateboarding
15 Wrzesień, 2016 / • Kategorie: 0

12823230_676932029076573_6060434956587061223_oKilka słów o mnie:

Nazywam się Katarzyna Komincz pochodzę z Zamościa. Studiuję dziennikarstwo na UMCS w Lublinie na 5 roku. I od 10 lat jeżdżę na deskorolce a od 6 lat zajmuję się promocją kobiecego skateboardingu w Polsce poprzez ShakeYourBoard. Od niedawna współpracuję z Baklava Skateboards i piszę dla Magazynu Freestyle.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze sportem? Jak wyglądały Twoje początki?
Najpierw długo trenowałam siatkówkę, po pewnym czasie zostałam libero 🙂 W między czasie zapoznałam się ze skateboardingiem i zakochałam się w tym sporcie po uszy. Kiedy zaczynałam deskorolka w Polsce nie była jeszcze taka popularna, zwłaszcza wśród dziewczyn. Mama kupiła na komunię brata ciotecznego deskorolkę, ale wyszło tak, że to mi się bardziej spodobała niż jemu. Trochę o tym zapomniałam bo mama twierdziła, że to “sport dla chłopców”. Było mi bardzo przykro, że chłopcy mogą uprawiać taki sport, a ja nie. Jednak nie dałam za wygraną, po długich namowach mamy dostałam pierwszą deskę na urodziny. Bardzo szybko nauczyłam się odpychać, skręcać i robić podstawowy trick – Ollie. Później wszystkie inne triki to była tylko kwestia czasu, przyzwyczajenia do bolesnych upadków i przełamania strachu. Jednak przez bardzo długi czas jeździłam na spotach, czy skateparku sama, nie mogłam się dogadać ze skejtami. Trochę się ze mnie nabijali, bo przecież “laski się nie nadają”, albo kazali mi “wracać tam gdzie moje miejsce”, czyli do kuchni… To była najbardziej irytująca i demotywująca rzecz, ale jednocześnie popchnęła mnie do tego żeby pokazać wszystkim bez wyjątku, że laska też potrafi. Znalazłam w końcu koleżanki, które jeżdżą i nie zwracałam uwagi na głupie docinki tylko zajmowałam się katowaniem nowych tricków co sprawiało mi niesamowitą radość.

Dlaczego postawiłaś właśnie na ten sport…? Co jest w nim takiego czego nie ma innym sportach?

Dużo swobody w poruszaniu się, indywidualność w każdym aspekcie życia nie tylko jazdy (ubiór, muzyka, sztuka, styl jazdy), trochę taki sprzeciw wobec komercji, władzy itp. Dzięki temu wszystkiemu skejta czy skejterki nie można zakwalifikować jedynie jako sportowców, ale i artystów. No i historia – bo przecież deskorolka wywodzi się z Los Angeles i wszystko zaczęło się od tamtejszych surferów, którzy kiedy nie było fal wykorzystywali betonowe nawierzchnie imitujące im te fale…

Gdybyś miała wyjaśnić na czym polega skateboarding i co to jest za sport osobie która nigdy nie słyszała o tej aktywności fizycznej? To jakbyś ją opisała?

Hmmmm, najprościej to kreatywne “odpychanie się” i nieskończenie wiele możliwości akrobacji na drewnianej desce z uretanowymi kółkami.

Co w sporcie daje Ci największa satysfakcję? Co największa frajdę?

W skateboardingu kocham moment zlądowanych tricków. Nie ma chyba słów które opiszą ten moment. Czyli po prostu lubię realizować wyznaczone cele. W siatkówce na początku byłam beznadziejna. Nie potrafiłam zaserwować piłki, a o ataku, czy odbiorze już nawet nie wspomnę, ale wszystko się zmieniło dzięki ciężkim, ale zarazem fajnym treningom.

Mogłabyś opisać swój trening? Potrzebna jest rozgrzewka ?

W każdym sporcie potrzebna jest rozgrzewka. To najważniejsza czynność. W deskorolce nie rozgrzanie się prowadzi do wielu poważnych kontuzji. Najważniejsze to odpowiednio rozgrzać wszystkie stawy, zrobić kilka przysiadów, podskoków albo ćwiczeń usprawniających ten wyskok porozciągać się i to wszystko nie powinno trwać więcej niż 15-20 min. Ważne jest też wzmacnianie mięśni np. na siłowni czy w domu kiedy nie jeździmy na desce. W tym sporcie wystarczy tylko chwila nie uwagi i lenistwa żeby stała się jakaś krzywda. Ja przez swoje lenistwo od 3 lat borykam się z kontuzją kolana…

Co poradziłbyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i mówią „To nie dla mnie! Nie dam rady!” ?

Nie wolno sobie tak wmawiać to najgorsza głupota jaką dziewczyny sobie wmawiają. Jeśli podoba ci się ten sport to trzeba próbować bo nie dowiesz się czy się nadajesz i możesz żałować. To raz. A dwa nie wstydzić się przed chłopakami, że dopiero zaczynasz i nic nie umiesz, bo nie ma czego. Kiedyś był z tym problem, ze chłopcy nas nie akceptowali, ale z biegiem lat częściej widzę, że młodsi, czy starsi chłopcy pomagają dziewczynom i traktują je jak równe sobie. Od czasu do czasu trafi się jakiś buc, ale nie ma się co przejmować tylko czerpać jak najwięcej radości z deskorolki. I najważniejsze na początek: OCHRANIACZE I KASK.

1236003_580851258640680_1470035513_n 7569_10151904421628034_2106410663_n

Czy skateboarding to sport dla dziewczyn?

Nie lubię tego pytania i uważam je za bardzo nie na miejscu. Zadajecie to pytanie dziewczynie, która promuje kobiecy skateboarding w Polsce i od 10 lat sama jeździ. NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK SPORT DLA DZIEWCZYN I SPORT DLA CHŁOPCÓW. Natomiast kategorie które dzielą te dyscypliny na damskie i męskie są potrzebne żeby kobiety mogły między sobą konkurować i mogły wykazać się na swojej kobiecej scenie deskorolki. bo wiadomo, że się różnimy fizycznie, ale kobiety nie są niepełnospryte, głupie czy jakieś niedorozwinięte żeby im zakazywać uprawiać jakiegokolwiek sportu. Dlatego wieść o deskorolce na Olimpiadzie w Tokyo za 4 lata bardzo mnie cieszy bo połowa medali przeznaczona jest dla kobiet.

Idąc na deskę co ze sobą zabierasz? Tylko ją? Czy dodatkowo jakieś ochraniacze…? Dziewczyny chyba nie lubią mieć obtartych kolan i licznych siniaków.
Mi zdarte kolana nie przeszkadzają. I znam wiele dziewczyn, które też nie mają z tym problemu. W naszym środowisku trochę nie szanuje się dziewczyn, które nad każdym siniakiem i złamanym paznokciem się rozklejają… Nie nosiłam nigdy ochraniaczy. Choć prawdopodobnie w niektórych sytuacjach by się przydały. Biorę ze sobą deskę, wodę, jabłko, zajawkę i dobrą muzykę na słuchawkach.

Co daje Ci skateboarding?

Radość z życia, poczucie wolności i wspólnoty także tej ideologicznej.

Jak dziewczyny są traktowane w skateboardingowym środowisku?

Tak jak mówiłam, kiedyś wyganiali nas do kuchni, albo nazywali “babochłopami”. Teraz jest trochę inaczej, ale też nie jest lepiej bo przemysł deskorolkowy nastawiony jest na mężczyzn dlatego też kobiety są bardzo źle promowane mają raczej na celu przyciągnięcie więcej mężczyzn niż kobiet na deskorolkę. Irytuje mnie goła laska z deską nad głową w reklamach firm deskorolkowych, albo “cycate” skejterki, które więcej czasu spędzają na pozach do playboya niż na sporcie. Przez ten przemysł skejterzy uważają że skejterka powinna potrafić jeździć na desce jak chłop, a do tego musi być piękna i wymalowana, a najlepiej naga. Jesteśmy sportowcami do cholery! Nie możemy śmigać na deskach w pełnym makijażu, sztucznymi paznokciami i bikini… Niestety sponsorzy wolą takie dziewczyny. A ja wolałabym zobaczyć reklamę gdzie kobieta wygląda jak chce i jeździ jak chce.

Dużo dziewczyn jeździ? Trzymacie się razem? Czy raczej ćwiczycie w grupach mieszanych?

W Polsce nadal nas niezbyt wiele. Jesteśmy porozrzucane po kraju, ale często umawiamy się w danym mieście na jazdę. Więc często jeździmy z chłopakami.

 

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona internetowa używa ciasteczek w celu dostarczania najwyższej jakości usług dostosowanych do Państwa potrzeb. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień ciasteczek spowoduje ich zapisanie w Państwa przeglądarce. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close