Przechwytywanie
Klaudia

Klaudia – ,,Love life” 

O MNIE
Nazywam się Klaudia Kubaczyńska – Klaajdka, prowadzę bloga, Instagrama oraz Facebooka, gdzie poruszam różne tematy i staram się motywować innych, jak i siebie, do lepszego życia, szczęśliwszego i zdrowszego. 🙂 Jestem pełną pozytywnej energii studentką, która ma mnóstwo zainteresowań i ledwo wyrabia się z czasem, aby na wszystko go starczało. Mimo to uważam, że wszystko da się pogodzić – grunt to dobra organizacja. Z części zajęć zrezygnowałam po przeprowadzce do Lublina, ale „grafik” ciągle mam napięty i jest to chyba wynikiem mojej niespożytej energii i zapotrzebowania, żeby coś robić i nie marnować czasu, bo większość zajęć narzucam sobie sama. Jestem wymagająca, dbam o szczegóły, co w codziennym życiu często bywa uciążliwe dla bliskich mi osób. Trening jest już dla mnie nawykiem i nie wyobrażam sobie mojego życia bez jakiejkolwiek aktywności. Jak to mówią – ruch to zdrowie, a więc tego się trzymajmy!

15541486_1846002028955784_5236205631086139525_n

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?
Moja przygoda ze sportem ma swój początek już od czasów dzieciństwa, kiedy stawiałam swoje pierwsze kroki w tańcu. Tańczyłam kilka lat, z przerwami, ale zawsze wracałam, obecnie tylko dla siebie lub okazyjnie. 4 lata temu poszłam na swoje pierwsze zajęcia zumby, w której się zakochałam i kiedy tylko mogę to w podskokach biegnę na zajęcia do swojej ulubionej radzyńskiej grupy. Oczywiście były płyty z treningami np. Ewy Chodakowskiej, YouTube, siłownia, basen, etc.. Chyba wszystko co się dało, to się tego czepiałam. 

Jak wyglądały Twoje początki? Było ciężko?
Ćwiczenia od zawsze były w moim życiu, bo ciągle mi coś w moim wyglądzie nie pasowało, ale często był to chwilowy zapał. W gimnazjum miałam problemy z kręgosłupem, zakazali mi skakać, tańczyć, czyli wszystkiego co wtedy robiłam, więc wf omijałam szerokim łukiem, wypisałam się z zajęć tanecznych ze łzami w oczach. W liceum mi się nie chciało, ale ”coś tam robiłam”, doszło mi kilka zbędnych kilogramów, z czym ciągle walczyłam, ale każda próba kończyła się porażką, a ja coraz bardziej wątpiłam w siebie, tyłam, płakałam, nie patrzyłam w lustro, zakupy były dla mnie katorgą… Do czasu gdy wyjechałam na studia, poszłam na siłownię i zawarłam roczną umowę – wtedy wszystko się zaczęło. Początkowo nie bardzo wiedziałam co mam tam robić, bałam się, że coś zrobię źle, więc ”siedziałam” w strefie cardio, po dwóch treningach personalnych mi się to zmieniło i zaczęłam swoje siłowe poczynania.

Dlaczego postawiłaś właśnie na ten sport ..? Co jest w nim takiego czego nie ma w innych sportach?Teraz głównie stawiam na siłownię, na której mogę robić co tylko chcę, mogę pokonywać swoje słabości, walczyć ze sobą, z kolejnym kilogramem na maszynach jak i zrzuconym na wadze. Uwielbiam po prostu sam fakt, że mogę pójść, poćwiczyć, spocić się, pokonywać słabości i wyjść uśmiechnięta. Siłownia jest dla wszystkich, tam nikt nie jest lepszy czy gorszy, każdy ma jakiś swój cel do którego dąży. Mogę wybierać czy chce sama ćwiczyć czy też mam ochotę na ćwiczenia w grupie, których teraz jest mnóstwo – ostatnio odkryłam jogę, fajna sprawa.

Jak długo ćwiczysz?
Kilka lat, a jeśli chodzi o systematyczne treningi na siłowni – rok.

Z jaką częstotliwością trenujesz?
Staram się minimum 4, maksymalnie 6 razy w tygodniu, choć jak wiemy, różnie to wychodzi. Zawsze zostawiam sobie przynajmniej jeden dzień, w którym odpoczywam.

Jakie jest Twoje motto życiowe?
,,Love life”

Co w sporcie daje Ci największą satysfakcję? A co największą frajdę?
Największa satysfakcja – każde nowo poznane ćwiczenie, kolejny kilogram na sztandze, wykonany trening, pokonywanie własnych słabości, a także, bądź co bądź, lenistwa. Największa frajda – moc endorfin i banan na twarzy po treningu.

Mogłabyś opisać swój trening?
Każdy trening zazwyczaj trwa ponad godzinę. Zawsze jest rozgrzewka – trening właściwy – rozciąganie i rollowanie. Jest to stały schemat, w którym nie ma czasu na nudę, staram się aby ćwiczenia były zróżnicowane. Są to treningi siłowe, cardio, czasami zajęcia grupowe.

Co sprawia Ci najwięcej trudności w tej dyscyplinie?
Trzymanie się konkretnego rozłożenia treningów – dzień, a nawet godzina, w której mam być na siłowni. Często też samo wstanie i wyjście na siłownię nie jest łatwe… A poza tym to chyba nic więcej.

Czy oprócz sportu wiodącego uprawiasz również inne sporty? Jeśli tak to jakie?
Poza siłownią, jak już pogoda na dworze staje się przyjemniejsza, to stawiam na rolki, rower, próbuje biegania (choć jest dla mnie wyzwaniem). Jak już wcześniej wspomniałam – taniec, zumba, basen, gry zespołowe.

Jak wygląda Twoja dieta?
Ojoj, moja dieta jest … zróżnicowana, nie mam konkretnej, ustalonej z góry, jem po prostu zdrowiej i to na co mam ochotę. Nie liczę sobie makro, każdej zjedzonej kalorii. Uwielbiam jeść, a moje podejmowanie się jakiejkolwiek diety szybko się kończyło tym, że jadłam coś niezdrowego, dlatego się nimi nie katuję. Nie jestem też zawodowym sportowcem, jestem amatorem i po prostu lubię ćwiczyć, więc nie muszę trzymać się konkretnych zaleceń.

Ile kcal spalasz podczas jednego treningu?
Różnie, zależy jaki to trening. Ale dokładniej liczby nie umiem podać, bo nie zwracam na to dużej uwagi.

capture-20170213-202015

Jak zmotywowałabyś osobę, która nie lubi ćwiczeń fizycznych, aby wstała z kanapy i zaczęła się ruszać?
Pozornie łatwe pytanie, ale nie wiem. Dużo zależy od charakteru danej osoby. Na jedną zadziała powiedzenie, że to dobre dla zdrowia, że się lepiej ze sobą poczuje, że będzie szczęśliwsza, pewniejsza siebie – czyli mówienie o plusach treningu, pokazanie czyichś zdjęć przed i po. A już z drugą trzeba będzie się bardziej gimnastykować. Ale często na kogoś zadziała ,,Rusz dupę”. Cóż, nie ma jednej skutecznej recepty.

Jakie są Twoje plany sportowe na najbliższy czas?
Zacząć biegać, zrobić szpagat oraz kontynuacja treningów na siłowni.

Co poradziłabyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i mówią ,,To nie dla mnie! Nie dam rady!”?
Powiedziałabym aby się nie poddawały, że początki są trudne dla każdego (w końcu nikt nie urodził się mistrzem!), żeby się nie nastawiały na spektakularne efekty po tygodniu ćwiczeń, bo na wszystko potrzeba czasu. I oczywiście kazałabym zmienić myślenie, bo z negatywnym nikt daleko nie zajdzie i prędzej coś rzuci, niż powalczy. 🙂

Gdzie ćwiczysz? Dlaczego właśnie tam?
Na chwilę obecną głównie ćwiczę na siłowni – Jatomi. Dlaczego? Mam tam wszystko czego potrzebuję, dużo różnych maszyn, przyrządów do ćwiczeń, fajną atmosferę. Poza tym prędzej pójdę na siłownię niż zacznę ćwiczyć w domu 😉

Jak rozpocząć przygodę ze sportem?
Po prostu spróbować! Stopniowo, ale w miarę regularnie. Na początku zacząć od 2-3 treningów w tygodniu, z czasem można zwiększyć ilość. A jak już zaczniemy to sami zobaczymy różnicę w samopoczuciu i będziemy chcieli więcej i więcej!

 

 

 

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona internetowa używa ciasteczek w celu dostarczania najwyższej jakości usług dostosowanych do Państwa potrzeb. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień ciasteczek spowoduje ich zapisanie w Państwa przeglądarce. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close