NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

INSTAGRAM

Instagram has returned invalid data.
Przechwytywanie
Nina – siłownia
18 Maj, 2017 / • Kategorie: 0

Nina – „Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali”, to moje życiowe motto 

Kilka słów o mnie:

Cześć! Mam na imię Nina, mam 20 lat i jestem studentką drugiego roku Lingwistycznej Szkoły Wyższej w Warszawie na kierunku Filologii Angielskiej. Nie są to moje wymarzone studia. Gdy się na nie wybierałam, myślałam, że to jest to czego chcę. Dopiero po czasie zauważyłam, co chciałabym naprawdę studiować, czyli dietetykę. Teraz nie mam takiej możliwości, dlatego uczę się sama dla siebie by wiedzieć coraz więcej. Uwielbiam zdrowo gotować, tworzyć zamienniki niezdrowych posiłków, przekąsek i słodyczy. Tak, to moja PASJA. Uwielbiam dzielić się swoimi przepisami z innymi użytkownikami portali społecznościowych.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?

Moja przygoda ze sportem zaczęła się, gdy dałam się namówić mojej drugiej połówce na siłownię. Wtedy moim priorytetem było pozbycie się skutków ubocznych przepukliny jądra miażdżystego L5/S1. Gdy kończyłam gimnazjum zaczęły się problemy z odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa. Przyszły nagle, niespodziewanie. W przeciągu kolejnych dwóch lat byłam na czterech turnusach rehabilitacyjnych, na których nikt nie potrafił mi pomóc. Słowa które słyszałam bez przerwy : ,, Nie możesz ćwiczyć, nie możesz jeździć na rowerze, rolkach czy nartach, jedyne co polecamy to pływanie ‘’. Oczywiście nie pływałam. Próbowałam, ale zbyt długo to nie trwało. Bóle częściej się nasilały niż ustawały. Każdy poranek zaczynał się kolejną dawką leków przeciwbólowych. Pewnego dnia wybraliśmy się z moim chłopkiem na imprezę, na której upadłam na kręgosłup. W pierwszej godzinie nic mi nie dolegało, więc postanowiliśmy pojechać w drugie miejsce. I wtedy się zaczęło. Ból niemiłosierny, ledwie trzymałam się na nogach. Po kilku dniach leżenia w łóżku wybraliśmy się do chirurga, który zlecił przyjęcie na oddział na operację wycięcia kręgu, który jest temu wszystkiemu winien. Miałam nie podchodzić do matury, skupić się na operacji i rehabilitacji, ale zwyczajnie się bałam. Nie zgodziłam się na nią. I dzięki tej decyzji jestem teraz tu gdzie jestem. Jestem szczęśliwą, uśmiechniętą dziewczyną, która spełnia swoje marzenia i walczy o „lepsze ja”.

IMG_4299

Jak wyglądały Twoje początki? Było ciężko?

Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Na początku było bardzo ciężko. Każde ćwiczenie, czy piętnastominutowe cardio sprawiało mi mnóstwo bólu. Siłownia była moim przymusem – mojemu chłopakowi było czasem bardzo ciężko mnie namówić byśmy poszli na trening. Gdy wchodziłam na siłownię to tylko czekałam aż stamtąd wyjdę. Po trzech miesiącach regularnych treningów siłowych 4-5 razy w tygodniu zaczęłam zauważać zmiany w swoim ciele. Kilogramy leciały bardzo wolno, ale lustro pokazywało jak wiele się zmieniło. Wtedy właśnie to pokochałam.

Dlaczego postawiłaś właśnie na ten sport…? Co jest w nim takiego czego nie ma w innym sportach?

Każdy postrzega inaczej siłownię. Jedni uwielbiają tam spędzać swój wolny czas – a inni zwyczajnie tego nie lubią. Wynika to z różnych czynników. Ludzie uczęszczający dłużej na siłownię i wyglądający lepiej często patrzą na tych nowych z pogardą i dlatego często nowicjusze się poddają. Nie mogą znieść tych spojrzeń, śmieszków czy obgadywania. A według mnie nowicjuszom należą się ogromne gratulacje, że ruszyli swoje tyłki z kanap! Właśnie dlatego wygrywamy z tymi, co tylko narzekają na swoje ciała, kondycje. Nieważne czy mamy ciała jak z okładek magazynów czy fałdkę tu albo tam. Walczymy, a to jest najważniejsze.

Jak długo ćwiczysz?

Ćwiczę od prawie półtora roku. Od pewnego czasu zaczęłam biegać a cardio na siłowni zaczęło mi sprawiać przyjemność – kiedyś tego bardzo nie lubiłam. 

Z jaką częstotliwością trenujesz?

Treningi wykonuję 4 razy w tygodniu. Za niedługo zaczynamy z moją drugą połówką biegać, więc dodatkowo jeden dzień będzie przeznaczony na bieganie i pewnie będzie to sobota.   

Jakie jest Twoje motto życiowe?

Posiadam dwa ulubione :

„Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali” – Jan Paweł II

 „Carpe diem”  

Co w sporcie daje Ci największa satysfakcję? A co największa frajdę?

Największą satysfakcję daje mi to, gdy pokonam swojego małego lenia i zamiast leżeć wstanę i pójdę dać z siebie wszystko na treningu! Od razu po treningu czuć te endorfiny i chce się żyć. Właśnie dzięki takim chwilom czuję, że to jest to co mnie napędza. Największą frajdę dają mi wspólne treningi z moim chłopakiem, który widzi każdy mój nawet najmniejszy postęp i jest ze mnie dumny. To właśnie on i moje efekty są moją największą motywacją.

Mogłabyś opisać swój trening?

Mój trening zazwyczaj rozpoczyna się od kilku ćwiczeń rozgrzewających każdą część ciała. Następnie wybieram rozgrzewkę na bieżni, rowerku lub orbitreku. Trwa to około 15-20 minut. Każdy dzień treningowy mam podzielony na inne partie ciała. Pierwszego dnia robię trening klatki piersiowej, zazwyczaj są to dwa ćwiczenia + tricpesy i ćwiczenia na barki . Drugiego dnia robię nogi i pupę. Wybieram wykroki, zakroki, wspinanie się na palce z obciążeniem, czasami przysiady, lecz niezbyt dużo. Lubię również robić ćwiczenia na macie na brazylijskie pośladki. Trzeciego dnia robię plecy i bicepsy, dwa lub trzy ćwiczenia po 4 serie i 10 powtórzeń. Czwartego dnia robię nogi, pupę i brzuch.

17269571_10206868019697665_1543122068_o

Co sprawia Ci najwięcej  trudności w tej dyscyplinie?

Najwięcej trudności sprawiają mi ćwiczenia obciążające odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Np., przysiady czy martwy ciąg. Na chwilę obecną nie mogę sobie na nie pozwolić, bo gdy próbuję to niestety moje plecy nie współpracują. Dużym problemem jest również lenistwo, z którym nie zawsze mamy siłę walczyć. Lecz gdy moje ciało mówi, że powinnam odpuścić, odpuszczam.

Czy oprócz sportu wiodącego uprawiasz również inne sporty? Jeśli tak to jakie?

Lubię jeździć na rowerze i na rolkach. Czasami lubię wyjść na świeże powietrze i pobiegać. Uwielbiam sporty zimowe. Od 7 roku życia jeżdżę na nartach. W tym roku uczyłam się jeździć na snowboardzie.

Jak wygląda Twoja dieta?

Moja dieta jest zbilansowana. Staram się wybierać w sklepach jak najlepszej jakości produkty, dużą uwagę zwracam na skład produktów. Całkowicie odstawiłam cukier na rzecz innych substancji słodzących takich jak miód, ksylitol czy erytrol. Jem 4-5 posiłków dziennie. Śniadania uwielbiam na słodko, duża porcja węglowodanów. Pankejki, naleśniki, czy owsianki to mój codzienny rytuał który kocham! Moje półki pękają w szwach od zdrowych produktów, więc mam w czym wybierać. Trochę wyobraźni i dieta wcale nie musi być nudna! Lecz jeśli chodzi o mnie, to nie jest dieta – tylko styl życia.

Ile Kcal spalasz podczas jednego treningu?

Około 500 kcal.

Jak zmotywowałabyś osobę, która nie lubi ćwiczeń fizycznych, aby wstała z kanapy i zaczęła się ruszać? Pokazałabym jej mnóstwo osób, które wygrały ze swoim lenistwem. Opowiedziałabym jej swoją historię, w której nie chodziło o lenistwom, a o problemy ze zdrowiem. Ruch oznacza zdrowie. Tego się trzymam.  Możemy zrobić ze swoim życiem co tylko chcemy,  czas i tak przeminie. Poświęcenie jednej godziny dziennie na ćwiczenia nie jest wielkim problemem, a za kilka miesięcy nasze ciało nam podziękuje za tą decyzję.

Jakie są Twoje plany sportowe na najbliższy czas?

Postawiłam sobie cel, że niedługo pobiegnę w maratonie Warszawskim. Nieważne będzie to, czy dam radę czy nie. Nawet jeśli nie dam rady, to będę z siebie dumna, że próbowałam! Wiara w siebie czyni cuda.

17200232_10206868018977647_397627391_o

Co poradziłbyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i mówią „To nie dla mnie! Nie dam rady!” ?

Kiedy zaczynałam mówiłam dokładnie to samo. A mój partner powtarzał, żebym chociaż spróbowała. I spróbowałam i nie zamierzam z tego rezygnować. Potrzebujemy czasu, osoby która nas będzie wspierać i mnóstwo motywacji. Dopóki nie spróbujesz, to nie przekonasz się czy to jest dla Ciebie. A może to pokochasz? Może Twoje życie dzięki temu zmieni się na lepsze? Uwierz mi, że warto! Jeśli tylko chcesz, DASZ RADĘ!

Gdzie ćwiczysz? Dlaczego właśnie tam?

Głównie ćwiczę na siłowni. To tam dostaję kopniaka energii i chcę dać z siebie wszystko. To tam zaczęła się moja przygoda i to dzięki siłowni pozbyłam się swoich problemów. Zawsze będę miała sentyment do siłowni w której zaczynałam, bo właśnie tam zostawiłam za sobą pewien rozdział. Czasami wybieram ćwiczenia w domu, na macie, lecz to nie jest to samo i wtedy mam delikatnego lenia, dlatego zawsze staram się stawiać na trening na siłowni wśród ciężarów i maszyn.

Jak rozpocząć przygodę ze sportem ?

Myślę, że najważniejsze są chęci. Kiedy chcesz rozpocząć nowy rozdział to musisz zdawać sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo, ale kiedyś podziękujesz sobie za to, że się nie poddałeś. Nie patrz na innych, nie koncentruj się na tym co od Ciebie wymagają – to Ty musisz od siebie zacząć wymagać. Tylko wtedy osiągniesz sukces. Walcz i nigdy się nie poddawaj, mimo przeciwności losu. Nie mów ‘od jutra’, tylko zacznij dziś. Zrób kilka przysiadów, pajacyków, brzuszków czy idź na długi spacer. Zawsze to mały krok do przodu! Trzymam za Ciebie kciuki!

Masz do mnie pytania? Zapraszam na mojego Instagrama 

 

 

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *