NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

INSTAGRAM

Instagram has returned invalid data.
Tomasz Saweczko
15 Listopad, 2017 / • Kategorie: 0

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze sportem? Jak wyglądały Twoje początki? Było ciężko?

Zaczynałem już w okolicach drugiej klasy podstawówki od kajakarstwa w nowosądeckim klubie “Start”. Mimo, że byłem jeszcze dzieciakiem to nikt nas tam za bardzo nie oszczędzał i naprawdę dawało się z siebie wiele. Mieliśmy kilka treningów w tygodniu, co pewien czas wyjazdy na zawody. Z tego, co pamiętam to trenowałem kajakarstwo jakieś 2 albo 3 lata, później bawiłem się w inne sporty.

Dlaczego postawiłeś właśnie na ten sport?

Wybór kajakarstwa w podstawówce nie był zbyt świadomy, zresztą nie za bardzo było z czego wtedy wybierać tak naprawdę. Obecnie trenuję głównie siłowo i wybór tego sportu był czysto pragmatyczny: poprawić wygląd sylwetki, podnieść kondycję, zredukować wady postawy i mieć stały pretekst do wysiłku fizycznego w trosce o własne zdrowie.

Jak często ćwiczysz?

Od 3 do 6 razy w tygodniu – to ile robię treningów zależy od tego jak rozplanuję sobie rutynę treningową na dany okres. Zazwyczaj 6 treningów mam w końcowej fazie „redukcji”, bo wówczas oprócz treningów czysto siłowych w grę również wchodzą osobne jednostki treningowe poświęcone na interwały o wysokiej intensywności.

Mógłbyś opisać swój trening? Ile czasu dziennie na niego poświęcasz?

Trudno dokładnie odpowiedzieć na to pytanie, bo mam kilka typów treningów, które różnicują się też w zależności od tego jaki mam cel treningowy w danym okresie. Zaś zazwyczaj poświęcam na jeden trening od 1 do 2 godzin.

Jakich przedmiotów/gadżetów nie może zabraknąć podczas Twojego treningu?

Nie używam żadnych, w większości uważam je za stratę pieniędzy i czasu.

Ćwiczysz sam? Czy uczysz też innych? Co wtedy czujesz?

Zazwyczaj ćwiczę sam, ale od czasu do czasu pomagam znajomym, którzy stawiają pierwsze kroki w treningu siłowym. Jednakże wiem, że trenowanie kogoś to na pewno nie jest działa, w której się spalam.

Co daje Ci sport?

Sport daje mi psychiczny punkt oparcia. Różne rzeczy mogą się dziać w moim życiu, ale praktycznie zawsze trening jest punktem stałym tego przedstawienia. Jest też okazją do wyłączenia się od otaczającego świata i problemów (między innymi dlatego wolę robić treningi sam).

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?

Od dawna nie rywalizowałem w niczym, więc nie mam żadnych. 🙂

Najtrudniejsze wyzwanie związane ze sportem to…

To nauczenie się cierpliwości.

Co w sporcie daje Ci największa satysfakcję? Co największa frajdę?

Największą satysfakcję daje mi przekraczanie kolejnych barier, które stawia mi moje ciało. Zaś największą frajdę sprawia mi to, że dzięki uprawianiu sportu coraz lepiej rozumiem siebie i moje ciało.

Największa zaleta uprawiania sportu to….

Napisałbym, że poprawa zdrowia, ale pod warunkiem, że nie mówimy o profesjonalnym uprawianiu sportu.

Co Cię mobilizuje?

Nie do końca wierzę w mobilizację czy też motywację na dłuższą metę. Ja po prostu podjąłem decyzję, że będę regularnie trenować i trzymam się mojego wyboru.

Masz swoje ulubione hasło motywacyjne? Jakie?

Unikam haseł motywacyjnych, bo często są one według mnie szkodliwe. Np. „100%, albo nic” jest wyjątkowo kontuzjogenne i budujące fałszywy obraz istoty treningu, nawiasem mówiąc: w ten sposób nazywa się w psychologii jeden z błędów poznawczych. Jeśli było jakieś hasło, które mnie motywowało na początku mojej drogi to były to dość prosty komunikaty, np. „Nie podejmuj ze sobą dyskusji”.

Skąd czerpiesz energię?

Z jedzenia i snu.

Czy sport to Twój sposób na życie?

Sport nie do końca, ale aktywny tryb życia owszem. Poza treningami jestem na codzień bardzo aktywny – przechodzę codziennie na nogach średnio kilka kilometrów.

Jakie są Twoje plany sportowe na najbliższy czas?

Po dość długiej masie, na której przybrałem 22 kilogramy, moim podstawowym celem jest bardzo mocne zredukowanie.

Czy interesujesz się innymi dyscyplinami sportu, poza Twoją? Jakimi?

Bardzo lubię tenis i kolarstwo szosowe.

Co poradziłbyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i mówią „To nie dla mnie! Nie dam rady!” ?

Szczerze to bym się z takimi osobami nie męczył i próbował ich zachęcać. Tutaj jest trochę tak jak z leczeniem uzależnień – inicjatywa musi wyjść z jednostki, bez tego każde zewnętrzne działanie jest skazane na niepowodzenie.

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *