NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

INSTAGRAM

Instagram has returned invalid data.
Tomek Lewandowski – sędzia piłkarski
15 Grudzień, 2017 / • Kategorie: 0

Witam. Nazywam się Tomek Lewandowski. Mam 26 lat i z wykształcenia jestem magistrem wychowania fizycznego. Pracuję w Urzędzie Miasta Łodzi w Wydziale Sportu. Od najmłodszych lat moim zamiłowaniem był właśnie sport, a w szczególności piłka nożna. Amatorsko grałem w klubie piłkarskim w jednej z niższych lig. Nie były mi obce również takie gry, jak siatkówka czy też koszykówka. Obecnie jestem także sędzią piłkarskim z uprawnieniami, pozwalającymi na prowadzenie spotkań IV ligi łódzkiej.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?

Moja przygoda zaczęła się od grania z tatą w piłkę na swoim własnym „mini boisku”. Miałem wtedy 6-7 lat. Mniej więcej dekadę później zapisałem się na treningi do lokalnego klubu sportowego. „Zawodowo” w piłkę grałem do 22 roku życia. W międzyczasie zapisałem się na kurs sędziowski i w wieku 21 lat rozpocząłem także przygodę z gwizdkiem. Ze względu na to, że miałem problemy z połączeniem gry w piłkę z sędziowaniem, zrezygnowałem z pierwszej z tych aktywności i oddałem się wyłącznie tej drugiej. Początki w sędziowaniu spotkań były bardzo trudne. Presja ze strony zawodników i kibiców była bardzo dużo (szczególnie w niskich ligach). Z każdym kolejnym meczem było łatwiej, zdobywałem bardzo cenne doświadczenie. Teraz sędziując IV ligę, muszę do każdego meczu podchodzić profesjonalnie. W tej klasie rozgrywkowej gra w piłkę jest już na wysokim poziomie, dlatego niezbędne jest odpowiednie przygotowanie.

Dlaczego postawiłeś właśnie na ten sport?

Od najmłodszych lat interesowałem się piłką nożną. Grałem w piłkę z kolegami, oglądałem mecze w telewizji i przede wszystkim, praktycznie codziennie trenowałem z moim tatą. To właśnie jemu zawdzięczam najwięcej. Dzięki niemu zyskałem takie zamiłowanie do piłki nożnej. Dzień bez piłki w jakiejkolwiek postaci, był dla mnie dniem straconym. Do tej pory jest…

Sędziowanie to takie nowe doświadczenie, z którego zacząłem czerpać ogromną frajdę.

Co w sporcie daje Ci największa satysfakcję? Co największa frajdę?

Największą satysfakcją po meczu jest dla mnie sytuacja, gdy zawodnicy obu drużyn oraz osoby towarzyszące drużynom, podziękują mi za mecz i za dobrze przeprowadzone zawody. To dla mnie bardzo budujące, kiedy ktoś docenia moją pracę. Sędziowanie to bardzo trudny fach, w którym trzeba zmagać się z naprawdę dużą presją, mobbingiem, odpowiedzialnością oraz niekiedy wyzwiskami. O sędziach piłkarskich nie mówi się wtedy, gdy wszystko poszło zgodnie z planem. O nas zaczyna być głośno, kiedy popełnimy jakiś poważniejszy błąd. Zawodnik, który nie wykorzysta stuprocentowej szansy na zdobycie bramki jest najczęściej pocieszany przez współpartnerów. Czasem tylko jest negatywie oceniony przez dziennikarzy. Sędzia zaś jest „na językach” wszystkich, jeśli nie podyktuje ewidentnego rzutu karnego. Na boisku wszyscy mają do nas pretensje: zawodnicy, trenerzy oraz kibice. Dodatkowo w mediach tematem numer jeden po meczu jest błąd sędziego. Dlatego też musimy sobie z tym radzić, bo błędów nie popełnia tylko ten, kto nie robi nic…

Mógłbyś opisać swój trening? Ile czasu dziennie na niego poświęcasz?

Trening biegowy trwa zazwyczaj około godziny. W tym czasie wykonuje także rozgrzewkę oraz stretching (w zależności od intensywności treningu). Do tego dokładam również raz w tygodniu basen połączony z sauną. Mój trening to nie tylko bieganie. Żeby być jak najlepiej przygotowanym do zawodów, muszę również oglądać niezliczoną ilość sytuacji boiskowych (tzw. klatki). Dzięki temu obserwuję najlepszych sędziów i wyciągam wnioski. Dodatkowo czytam Przepisy Gry w Piłkę Nożną, tak aby być cały czas na bieżąco z wytycznymi. Ostatnim punktem mojego przygotowania są szkolenia. Te najczęściej prowadzą doświadczeni szkoleniowcy (sędziowie ekstraklasy). Dzięki temu wiemy jak rozstrzygać i zarządzać na boisku.

Jak często ćwiczysz?

W ciągu sezonu trenuję trzy razy w tygodniu oraz sędziuję mecze w weekendy. Zdarza się także, że mam mecz wcześniej, bo w środę. Wtedy trochę modyfikuje swój trening. Regeneracji poświęcam zawsze dzień po swoim ostatnim meczu. Wówczas wykonuję tylko lekkie rozgrzewki.

W okresie zimowym trenuję częściej – około pięciu dni w tygodniu po około 1h. Dodatkowo dochodzą mecze sparingowe, przygotowujące do następnej rundy rozgrywek.

Jakie są Twoje plany sportowe na najbliższy czas?

Moim głównym celem jest oczywiście awans do wyższej klasy rozgrywkowej (III liga). Za tym idzie również sędziowanie lepszym drużynom i zawodnikom. To bardzo motywujące, kiedy możesz sędziować np. byłemu reprezentantowi Polski.

Co poradziłbyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i mówią „To nie dla mnie! Nie dam rady!”?

Nigdy nie można się poddawać. Trzeba sobie zawsze dawać szansę, stawiać cele i próbować swoich sił. Ja na początku także mówiłem, że sobie nie poradzę, że wolę być tym, który gra w piłkę, a nie tym, który sędziuje. Myślałem, że nie można czerpać z tego żadnej przyjemności. Najgorsze początki udało mi się jednak przezwyciężyć i teraz jestem bardzo szczęśliwy, że sędziuję. Już nawet nie przechodzi mi przez myśl, żeby wracać do gry.

Jak wygląda strój do ćwiczeń?

Mój strój do ćwiczeń to najczęściej koszulka, spodenki oraz buty do biegania. W okresie zimowym biegam w dresach sędziowskich, w kominie i w czapce.

Jakich przedmiotów/gadżetów nie może zabraknąć podczas Twojego treningu?

Podczas mojego treningu nie może zabraknąć oczywiście muzyki. Wkładam słuchawki do uszu, włączam najczęściej radio w telefonie i idę biegać. Dodatkowo biegam również z zegarkiem, który posiada opcję liczenia przebytej odległości, spalonych kalorii oraz tętna.

Co daje Ci sport?

Sport sprawia, że zapominam o wszystkich problemach. Dodatkowo po zakończonym treningu mam poczucie dobrze wykonanej pracy dla swojego organizmu. Moje samopoczucie jest wtedy o wiele lepsze. Zależy mi na utrzymaniu dobrej sylwetki. Dzięki bieganiu i sędziowaniu mogę ją bez problemu utrzymać.

Skąd czerpiesz energię?

Przede wszystkim z osób, które mi kibicują oraz z muzyki.

Ćwiczysz sam czy uczysz też innych?

Trenuje indywidualne, lubię samemu narzucać sobie tempo treningu.

Odkąd jestem sędzią w IV lidze, moim obowiązkiem jest również prowadzenie szkoleń dla kandydatów oraz nowych, młodych sędziów. Sprawia mi to ogromną radość, gdy mogę przekazać swoją wiedzę innym.

Co jeszcze sprawia Ci największą radość?

Największą radość sprawia mi postęp, który udaje mi się poczynić z każdym rokiem. Czuję, że z meczu na mecz staję się lepszym arbitrem. Drugim czynnikiem jest to, że ktoś inny widzi we mnie potencjał i rozwój.

Czy sport to Twój sposób na życie?

Myślę, że w jakimś stopniu tak. Sport zabiera mi dość znaczną ilość czasu. Prawdziwy profesjonalizm w życiu sędziego zaczyna się od II ligi. Wtedy taki sędzia główny jeździ na mecze po całej Polsce. Oczywiście co za tym idzie, wynagrodzenie za każdy mecz jest wyższe. W Ekstraklasie pracują zawodowi arbitrzy, którzy żyją z sędziowania. Długa droga przede mną…

Największa zaleta uprawiania sportu to….?

Przede wszystkim dbanie o własne zdrowie oraz o sylwetkę. Każdy jest z siebie zadowolony, gdy dobrze wygląda pod względem fizycznym.

Czy interesujesz się innymi dyscyplinami sportu, poza Twoją? Jakimi?

Oczywiście. Interesuję się wieloma dyscyplinami sportu: siatkówką, koszykówką, piłką ręczną, tenisem ziemnym czy też sportami zimowymi. Sam staram się regularnie na początku roku wyskoczyć gdzieś na narty.

Co Cię mobilizuje?

Mobilizacją jest oczywiście perspektywa osiągnięcia sukcesu sportowego. W tej chwili każdy z sędziów chciałby być Szymonem Marciniakiem i sędziować największym gwiazdom piłki nożnej. Osobiście nie mam problemów z mobilizacją, sam potrafię się zmobilizować do ruchu.

Masz swoje ulubione hasło motywacyjne?

Nigdy się nie poddawaj!

Co pomaga Ci utrzymać odpowiednią dietę?

Dieta to mój największy problem. Lubię dobrze zjeść i jak widzę, że już przesadziłem to muszę zwiększyć intensywność swojego treningu.

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?

Szansa prowadzenia meczu piłkarskiego na poziomie III ligi to w tej chwili mój największy sukces i z niego się cieszę. Czas pokaże, czy będę miał czym się chwalić.

Najtrudniejsze wyzwanie związane ze sportem to…

W mojej pracy jest to umiejętność radzenia sobie z trudnymi sytuacjami na boisku. Muszę zarządzić i zapanować nad dwudziestoma dwoma zawodnikami na murawie. Drugie wyzwanie to wspomniana dieta.

Jak dbasz o formę poza sezonem?

Staram się ograniczać jedzenie i być w ciągłym ruchu. Dodatkowo zwiększam ilość jednostek treningowych do pięciu w tygodniu.

Skomentuj ten wpis jako pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona internetowa używa ciasteczek w celu dostarczania najwyższej jakości usług dostosowanych do Państwa potrzeb. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień ciasteczek spowoduje ich zapisanie w Państwa przeglądarce. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close