Przychodzi Polak do trenera. Jak wybrać trenera?

W dobie Internetu powiedzenie “papier przyjmie wszystko” nabiera szczególnego znaczenia. W sieci możemy o sobie napisać wszystko i stać się całkiem nowym człowiekiem. Niestety, często nieświadomy klient wpada w tę cyber-pułapkę i podejmuje się współpracy z kimś, kto nie ma absolutnie żadnych kompetencji spójnych z pracą trenera personalnego. Wraz z dynamicznym rozwojem mediów społecznościowych, pseudo-specjalistów zrobiło się naprawdę bardzo dużo i w środowisku branżowym powoli krążą dowcipy, że jeszcze trochę, a każdy trener personalny będzie miał swojego trenera, bo zabraknie już zwykłych ćwiczących, skoro każdy ogłosi się mianem trenera personalnego.

Cała ta sytuacja zmusza nas do ważnej refleksji. Usługa treningu personalnego nie należy do tanich i znajdziemy ją w cenie 40 złotych jak i 300 za pojedynczą sesję treningowa, gdzie nie zawsze wyższa cena oznacza wyższą jakość. Zdradzę Wam, że znam fenomenalnych trenerów personalnych, którzy cenią swoją usługę za 80-100 złotych za spotkanie i swoją wiedzą oraz podejściem znacząco przebijają tych, którzy życzą sobie ponad dwa razy tyle za wykonaną usługę. Jak zatem przygotować się do wybrania odpowiedniego trenera personalnego?

Odnalezienie dobrego specjalisty jest trudne i czasochłonne, a koniec końców może okazać się, że w jego grafiku nie ma już miejsc na dodatkową współpracę. Tak najczęściej się dzieje, w momencie, gdy ktoś jest naprawdę dobry w swoim fachu i dotyczy to chyba każdej usługi – od dekarza i stolarza, poprzez radców prawnych, a na trenerach personalnych kończąc. Niemniej jednak, w takiej sytuacji można zawsze zapytać, czy utrzymuje relacje z kimś godnym polecenia, jednak nieco mniej zajętym niż on. Zdecydowanie bezpieczniej jest zgłosić się do takiej osoby, ponieważ dobry specjalista nie będzie chciał się wstydzić za kogoś, kto okazał się być niegodnym polecenia.

Z pomocą jednak mogą nam przyjść media społecznościowe. I wbrew pozorom, nie powinniśmy wybierać kogoś, kto ma 6-cyfrową liczbę polubień na profilu. Dlaczego? Bo w XXI nie docenia się merytoryki, tylko powierzchowność. Zdecydowana większość dobrych trenerów, która na swoim koncie na Instagramie lub Facebooku załącza artykuły, filmy z poprawną techniką wykonywanego ćwiczenia zbiera niewielkie laury i ich suma polubień to maksymalnie kilka, lub kilkanaście tysięcy. Z kolei osoby, które po raz 55 w tym miesiącu chwalą się zdjęciem swojej klatki piersiowej, brzucha, czy pośladków, zbierają astronomiczne ilości fanów na portalach społecznościowych.

Czy to dobra wizytówka trenera? Nie. Najlepszą wizytówką trenera są jego podopieczni i ich osiągnięcia, lub przemiana ze stanu wyjściowego do czasu obecnego. Czy nienaganna sylwetka trenera ma odbicie w jego wiedzy z zakresu żywienia, suplementacji i treningu? Może, ale nie musi. Nader często obserwuje się osoby, które ściągają klientów swoją aparycją, ale w trakcie jednostki treningowej można zaobserwować z boku, że trener taki ma jedynie plan na siebie – wie jakimi ćwiczeniami zbudować swoją sylwetkę, jaką dietą był w stanie osiągnąć taką rzeźbę. Umówmy się, że głównymi czynnikami determinującymi nasze możliwości sylwetkowe są: predyspozycje genetyczne (stosunki włókien szybkokurczliwych do wolnokurczliwych), objętość masy kostnej, zastosowanie sterydów anaboliczno-androgennych. Brzmi to niesprawiedliwie, ale choćby osoba A podporządkowała całe swoje życie treningom i diecie, a nawet zdecydowała się na doping, nie osiągnie takich rezultatów, co osoba B z predyspozycjami kostno-stawowymi i mięśniowymi.

Czego powinniśmy wymagać od trenera? Przede wszystkim dyplomu ukończenia szkolenia, możliwie z dość odległą datą. Daje nam to możliwość sprawdzenia, czy nasz potencjalny wybór jest świeżo po odbytym kursie i dopiero przetrawia w praktykę wszelkie przekazane mu informacje, czy też szkolenie zostało przezeń zaliczone wiele lat temu i od tego czasu możemy wyznaczyć praktykę trenera. Bywają jednak sytuacje, gdzie ktoś przez ponad dekadę był czynnym sportowcem, a po przejściu na sportową emeryturę chce się związać z pracą trenerską. Warto jest mieć poprawkę na taki scenariusz!

Jak powinna wyglądać rozmowa z trenerem? Tak samo jak dobra rozmowa kwalifikacyjna, czyli to trener powinien wykazywać się przez około 80% czasu. To zadaniem trenera jest zauważyć po naszym poruszaniu się czy siedzeniu, z jakimi dolegliwościami się zmagamy i jak będzie wyglądała praca z nami. Dobry trener będzie umiał powiązać nasz styl pracy i postawę jaką w niej przyjmujemy, z naszymi wymaganiami względem treningów. Standardowy trening dzielony, typu klatka piersiowa z bicepsem to coś, co może przysłużyć się młodym, względnie sprawnym osobom, ale na pewno nie hipotetycznej Pani Joli, 45-letniej matce dwojga dzieci, która zdecydowała się po latach unikania aktywności fizycznej, na skupienie się nieco na swoich potrzebach i zdrowiu.

Ponoć Sokrates powiedział kiedyś, że nie ma wyższej wartości niż służba drugiemu człowiekowi. Wybierzmy trenera, który służy podopiecznemu, a nie sobie.

Jakub Mauricz

0 Komentarzy

Zostaw odpowiedź

You must be logged in to post a comment.

© 2019 Bakalland S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.