Szymon Dorożyński – biegacz, fizjoterapeuta i… żołnierz

Biegacz, z zawodu fizjoterapeuta i wfista, żołnierz, medalista Mistrzostw Polski – poznajcie Szymona. 🙂

 

Od czego zaczęła się Twoja przygoda ze sportem? Jak wyglądały Twoje początki? Było ciężko?

Moja przygoda ze sportem zaczęła się w podstawówce. Byłem dzieckiem przy kości i pod koniec 5 klasy podstawowej spytałem pana od SKS czy mogę przychodzić, niestety wyśmiał mnie, że jestem za gruby i nie mam po co przychodzić. Przez wakacje między 5, a 6 klasą codziennie grałem z chłopakami w piłkę nożna i jakieś gry zespołowe. W 6 klasie byłem najlepszym w szkole biegaczem na 600 metrów. Tak się to wszystko zaczęło, trochę może na przekór temu nauczycielowi ? A może dlatego, że bardzo tego chciałem, bo zaczęło mi przeszkadzać dokuczanie rówieśników. 

 

Dlaczego postawiłaś/postawiłeś właśnie na ten sport?

W 6 klasie pan od wf nie zabierał mnie na zawody z piłki nożnej czy siatkowej, bo rówieśnicy trenowali to już od 4 klasy, wiec nie łapałem się do drużyny, a w lekkiej atletyce zrobiłem duży progres i byłem fundamentem zespołu i tak ze zmiana szkoły na gimnazjum ciągnęło się moje nazwisko, że jestem dobrym biegaczem i chcąc nie chcąc musiałem biegać. Nie żałuje tego wyboru. 

 

Co w sporcie daje Ci największą satysfakcję? Co największą frajdę?

Na chwile obecna największa satysfakcję ze sportu daje mi trenowanie amatorów. Prowadzę otwarte darmowe treningi w Opolu i poprawianie techniki, dawanie wskazówek treningowych, dzielenie się moim doświadczeniem i wiedzą daje mi największa frajdę. 

 

Mogłabyś/mógłbyś opisać swój trening? Ile czasu dziennie na niego poświęcasz?

Rozbieganie, bieg ciągły, bieg zmienny, zabawa biegowa, piramidy. Każdy dzień treningowy jest inny. Każdy mikrocykl jest inny. Zimą robimy bazę, taki fundament pod lato, wytrzymałość ogólna, im bliżej sezonu tym to wszystko zmienia się w trening specjalistyczny. Dziennie jest to minimum godzina truchtania i około 20 minut rozciągania, maksymalnie trening zajmuje 2 godziny przy jednym treningu dziennie. Na obozach jest to około 4 do 5 godzin, bo wiadomo, że jadąc na obóz, jedziemy ze świadomością ciężkiej pracy.

 

Jak często ćwiczysz?

Codziennie. Dla mnie rozbieganie jest dniem odpoczynku. Dniem regeneracji. Na obozach dwa razy dziennie. 

 

Jakie są Twoje plany sportowe na najbliższy czas?

Moją imprezą docelową w 2019 roku są Mistrzostwa Polski w biegu na 5000 metrów. Odbędą się 3 sierpnia na stadionie w Sieradzu. Po drodze kilka biegów ulicznych m.in. w Opolu, Nysie, Rawiczu, Bydgoszczy, Warszawie. 

13 kwietnia zostałem Akademickim Mistrzem Polski w biegach przełajowych. 

 

Co poradziłbyś osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze sportem i mówią: „To nie dla mnie! Nie dam rady!”?

Sport to nie tylko ciężkie treningi, ale także praca nas sobą, jeżeli ktoś czuje się lepiej z książka w ręku i mówi że to nie dla niego, to niech zrozumie, że tak jak czytanie książek to treningu duszy, to uprawianie sportu to trening ciała. Sport kształci i pomaga w życiu codziennym. Sport redukuje stres, wzmacnia układ kostny i mięśniowy, uczy dyscypliny, koncentracji, daje satysfakcję i co najważniejsze sprawia przyjemność.  

 

Jak wygląda strój do ćwiczeń?

Najlepszy jest ten najbardziej obcisły. Może się to wydawać dziwne, że mówi to mężczyzna, ale jest najbardziej wygodny. Nie motają mi się nigdzie kieszenie od spodenek, tak samo z bluza, najlepiej pozamykane zamki, bo inaczej to przeszkadza i zamiast skupić się na treningu i swoich przemyśleniach, to rozkojarzony się niepotrzebnymi rzeczami. 

 

Jakich gadżetów nie może zabraknąć podczas Twojego treningu?

Zegarka z gps. A w lecie okularów, bo jak się nie ma to trzeba często stawać i wyciągać muszki z oczu. 

 

Co daje Ci sport?

Odpoczynek, rozprężenie, czas na rozwiązanie problemów. Wiecie ile spraw można obmyśleć na świeżym powietrzu kiedy mózg jest dotleniony ?!? Wszystkie problemy wtedy znikają. 

 

Skąd czerpiesz energię?

Jak to skąd ? Z węglowodanów ! Hahahaha a tak na poważnie, to sport daje mi wolność, a jak coś Ci daje wolność to jest to przyjemność, a kto nie chce przyjemności w życiu ?

Uczysz innych czy ćwiczysz sam?

 Po powrocie po kontuzji nie mogłem się zmusić do systematycznego treningu. To dzięki dwóm grupom biegowym, które prowadziłem, wróciłem do systematycznego treningu. Aktualnie trenuje sam, bo treningi które robią są już bardzo ciężkie i w moim mieście nie mam niestety kompana do treningu. Rozbiegania staram się robić z moimi podopiecznymi. 

 

Największa zaleta uprawiania sportu to…

Zdecydowanie podróżowanie i zwiedzanie. Sport, bieganie uprawiam od 6 klasy podstawowej czyli od 12 roku życia. Już 15 lat. Polskę zwiedziłem wzdłuż i wszerz. Biegałem również w zagranicznych biegach. Drugą rzeczą to znajomości, mam znajomych w każdym większym mieście w Polsce.

 

Czy interesujesz się innymi dyscyplinami sportu, poza Twoją? Jakimi?

Lubie oglądać siatkówkę, biathlon. Wszystkie sporty w których biorą udział Polacy, oprócz piłki nożnej 🙂

 

Co Cię mobilizuje?

Zaplanowane starty. Impreza docelowa na dany rok. 

 

Masz swoje ulubione hasło motywacyjne?

Never give up. Nigdy się nie poddawaj. Czas i tak upłynie. To powtarzałem sobie od 4 lat jak złapałem kontuzje, a teraz po tych latach znowu wracam do szybkiego biegania i rywalizacji na poziomie areny krajowej. 

 

Co pomaga Ci utrzymać odpowiednią dietę?

Myśl, żeby być lepszym. Najlepsze auto z najlepszym silnikiem daleko nie zajedzie bez dobrego paliwa. 

 

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?

Srebrny medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski w biegu na 10 000 metrów z 2014 roku. 

 

Najtrudniejsze wyzwanie związane ze sportem to… 

Powrót do systematyczności po kontuzji. 

 

Jak dbasz o formę poza sezonem?

Poza sezonem startowym szykujemy się do kolejnego sezonu. Odpoczynek w bieganiu jest na przełomie września/października, a tak cały rok się biega. Dzień za dniem.

 

© 2019 Bakalland S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone.